google.com, pub-3950091387891029, DIRECT, f08c47fec0942fa0 W drogę!: polskie elektryki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie elektryki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie elektryki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 października 2025

2025 – Rok, w którym prąd wygonił benzynę? 🚗


Jeszcze kilka lat temu samochód elektryczny był ciekawostką, luksusem dla nielicznych lub symbolem ekologicznej ekstrawagancji. Dziś – w roku 2025 – elektromobilność stała się realnym kierunkiem rozwoju motoryzacji, a nie modnym hasłem. I choć wciąż jesteśmy w fazie przejściowej, to jedno jest pewne: świat motoryzacji już nigdy nie będzie taki sam. 


Stacja ładowania elektryków. Ilustracja: Redakcja, AI.

🔋 Elektryki na torach: kto dziś napędza rynek?

W Polsce i w Europie Zachodniej trwa prawdziwy boom na samochody elektryczne. Producenci prześcigają się w premierach, a kierowcy coraz częściej zadają nie pytanie „czy warto kupić elektryka?”, ale „którego wybrać?”.

W tym roku w Polsce głośno zrobiło się o marce Leapmotor, która wprowadziła na rynek model B10 – rodzinnego sedana o mocy 218 KM i zasięgu ponad 400 km. To jeden z najtańszych elektryków w swoim segmencie, a zainteresowanie nim przerosło oczekiwania nawet importerów. 

Podobnie dzieje się na Zachodzie – Volkswagen, Toyota, Hyundai i Volvo coraz śmielej inwestują w pełną elektryfikację. Co ciekawe, nawet niszowe marki – takie jak MG, NIO czy BYD – zdobywają w Polsce coraz większe grono fanów. 

 

⚡ Kongres Nowej Mobilności 2025 – Polska na elektrycznym skrzyżowaniu

Jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku był Kongres Nowej Mobilności 2025 w Katowicach, gdzie zaprezentowano szereg premierowych modeli. Toyota pokazała aż cztery nowe pojazdy, w tym Urban Cruisera i bZ4X w odświeżonej wersji, a Volvo zachwyciło elektryczną... betoniarką! 

Brzmi zabawnie? Owszem – ale to pokazuje, jak szeroko elektryfikacja wkracza w motoryzację. Od małych miejskich hatchbacków po ciężki transport i budownictwo – trend jest jeden: zeroemisyjność. 

 

🧩 Polska motoryzacja między ambicją a realiami

Niestety, nie wszystko idzie jak po maśle. Raporty z pierwszego półrocza 2025 roku pokazują, że polski przemysł motoryzacyjny mimo rosnącej sprzedaży nowych aut, notuje spadki zatrudnienia. Branża poddostawców, szczególnie tych produkujących części do silników spalinowych, przeżywa trudny moment. 

Z drugiej strony, widać dynamiczny rozwój firm zajmujących się ładowarkami, bateriami, oprogramowaniem i elektroniką samochodową. Polska powoli staje się ważnym punktem w europejskim łańcuchu elektromobilności. 

 

💰 Cena, zasięg, ładowanie – największe bariery kierowców 

Elektryfikacja to nie tylko korzyści. Kierowcy wciąż mają konkretne obawy: 

  1. Cena zakupu – nawet najtańsze elektryki są droższe od spalinowych odpowiedników. 

  2. Zasięg – choć realne 400–500 km to już standard, wielu obawia się dłuższych tras. 

  3. Infrastruktura – sieć ładowarek rozwija się szybko, ale wciąż jest zbyt nierównomierna. 

  4. Czas ładowania – nawet 30 minut na szybkim ładowaniu to sporo w porównaniu z 5-minutowym tankowaniem. 

Mimo to liczby mówią same za siebie – w pierwszym półroczu 2025 roku w Polsce zarejestrowano ponad 25 tysięcy nowych samochodów elektrycznych, co stanowi rekordowy wzrost o 40% w porównaniu z rokiem poprzednim. 

 

🌍 Europa zmienia biegi 

Na Zachodzie dzieje się jeszcze więcej. W Norwegii auta spalinowe to już rzadkość, w Niemczech i Holandii – coraz częściej wjeżdżają do miast tylko hybrydy i elektryki, a we Francji dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych wynoszą nawet 5–7 tysięcy euro. 

Producenci samochodów reagują: Mercedes i BMW zapowiadają pełne przejście na napęd elektryczny do 2030 roku, a Toyota i Mazda rozwijają technologie hybrydowe nowej generacji. 

 

🧠 Zmiana mentalności – największy silnik rewolucji 

Nie wystarczy zmienić napęd – trzeba też zmienić sposób myślenia. Wielu kierowców wciąż utożsamia samochód z dźwiękiem silnika, zapachem benzyny i manualną skrzynią biegów. Tymczasem przyszłość to cisza, płynność i sztuczna inteligencja pod maską. 

Dzisiejsze elektryki to nie tylko pojazdy – to komputery na kołach, które same potrafią parkować, analizować ruch i komunikować się z infrastrukturą miejską. 

 

🔮 Co dalej? Prognozy na kolejne lata 

Eksperci przewidują, że do 2030 roku nawet co trzeci nowy samochód w Polsce będzie elektryczny lub hybrydowy plug-in. Z kolei Unia Europejska planuje wprowadzić zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku

Wiele wskazuje na to, że w ciągu dekady samochody elektryczne staną się nie wyjątkiem, lecz normą. Pytanie nie brzmi już czy, lecz kiedy prąd całkowicie wygoni benzynę z naszych dróg. 

 

🚘 Wybór dla kierowcy: prąd, benzyna czy hybryda? 

Jeśli stoisz przed decyzją o zakupie nowego auta w 2025 roku, weź pod uwagę kilka rzeczy: 

  • Jeździsz głównie po mieście? – elektryk będzie idealny.

  • Często podróżujesz w trasy? – rozważ hybrydę plug-in.

  • Szukasz taniego auta używanego? – spalinowiec wciąż ma sens, ale jego wartość będzie szybciej spadać.

Każda opcja ma swoje zalety, ale trend jest jasny: przyszłość należy do elektromobilności.


💬 Na zakończenie 

2025 to rok, w którym motoryzacja naprawdę wchodzi w nową erę. Nie tylko zmienia się technologia – zmienia się nasz sposób myślenia o samochodzie. Z narzędzia do przemieszczania się staje się on częścią nowoczesnego ekosystemu – ekologicznego, inteligentnego i coraz bardziej przystępnego. 

Czy jesteśmy gotowi na ten skok? To już pytanie nie do producentów, ale do nas – kierowców. 




sobota, 15 lipca 2023

Pierwszy polski elektryk


Stworzony przez polską firmę eVAN – w pełni elektryczny samochód dostawczy, który jest w stanie przejechać nawet do 400 km na jednym ładowaniu, uzyskał niedawno dopuszczenie do ruchu, a w tej chwili trwają rozmowy o rozpoczęciu jego seryjnej produkcji. 

 

"eVAN jest pierwszym prawdziwie polskim samochodem elektrycznym. Od początku był tworzony jako produkt nastawiony na komercjalizację, który ma być odpowiedzią na potrzeby rynkowe" – podkreśla Tomasz Drzał z Innovation AG. 

 

 

"Budowa eVAN-a i platformy EAGLE jest przełomem na polskim rynku automotive i elektromobilności. Jesteśmy w stanie konkurować dzięki nim z najlepszymi firmami globalnymi" – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Drzał. – "Nie spodziewaliśmy się, że będziemy w stanie w Polsce stworzyć taki produkt na poziomie światowym. Ale trzeba też pamiętać, że Polska jest zagłębiem programistów i inżynierów, pod tym względem jesteśmy naprawdę w światowym topie. A dzisiaj elektromobilność i automotive to nie są elementy mechaniczne czy zbudowanie karoserii, to są przede wszystkim systemy i oprogramowanie".

eVAN to w pełni elektryczny pojazd dostawczy z napędem 4x4, zaprojektowany przez polską spółkę Innovation AG ze Zgorzelca w ramach konkursu ogłoszonego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Do tej pory powstały dwa prototypy tego pojazdu, które są już po przeglądach rejestracyjnych i w kwietniu tego roku uzyskały dopuszczenie do ruchu. Miesiąc później pokonały na jednym ładowaniu trasę o długości ok. 400 km z siedziby Innovation AG w Trójcy do Zielonej Góry i z powrotem. Tym samym pierwszy polski samochód elektryczny może się obecnie pochwalić największym na świecie zasięgiem na jednym ładowaniu.

"eVAN jest samochodem dostawczym i mieści się w klasie N1, czyli ma ładowność do 1 t i z takim obciążeniem na pace jest w stanie przejechać 350 km, co pokazały też badania przeprowadzone w NCBiR. Natomiast kilka tygodni temu zrobiliśmy test tego auta w warunkach stricte drogowych. Bez żadnych ulepszeń w normalnym ruchu te samochody przejechały 400 km. Nie były co prawda zapakowane, ale to jest bardzo dobry wynik. Według naszej wiedzy w tej chwili nikt inny na świecie nie jest w stanie osiągnąć takiego wyniku elektrycznym samochodem dostawczym" – mówi przedstawiciel spółki Innovation AG.

Oba egzemplarze eVAN-a powstały na platformie EAGLE, stworzonej w całości przez polskich inżynierów i mechaników, która składa się z podwozia, układu hamulcowego, napędowego, układu kierowniczego i zawieszenia. Konstruktorzy Innovation AG od podstaw zaprojektowali też ramę i kabinę pojazdu. Spółka podaje, że polskie komponenty i myśl techniczna stanowią w sumie ok. 70 proc. konstrukcji eVAN-a.

"Wszystkie części, które zostały zaprojektowane w tym samochodzie, były od początku projektowane z myślą o polskich dostawcach. W tej chwili w zasadzie tylko baterie, na których jeżdżą pierwsze samochody eVAN, są sprowadzane z zagranicy, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby one również były produkowane w Polsce. Polska jest karoseria, polska jest przede wszystkim rama i polski jest też system sterowania tym autem i całe oprogramowanie" – wymienia Tomasz Drzał.

Jak podkreśla, eVAN był od początku tworzony jako produkt nastawiony na komercjalizację, który ma być odpowiedzią na potrzeby rynkowe.

"Stąd też eVAN jest dostawczym samochodem elektrycznym, ponieważ to właśnie w tej branży odnajdujemy największe zapotrzebowanie i potencjał wzrostu. To są chociażby m.in. firmy kurierskie, a wiadomo, że ten sektor obecnie rozwija się w Polsce bardzo intensywnie. Zatem taki samochód elektryczny, który mógłby jeździć w branży kurierskiej na tzw. ostatniej mili, jest znakomitą odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku" – mówi ekspert.

Według konstruktorów platforma EAGLE i konstrukcja eVAN-a są jednak na tyle uniwersalne, że mogą znaleźć zastosowanie we wszystkich branżach i tam, gdzie rynek będzie potrzebował samochodu zadaniowego o dużej nośności. 

 


 

"To mogą być np. samochody zadaniowe dla straży miejskiej, policji, pogotowia czy służb leśnych" – mówi Tomasz Drzał. – "To są samochody elektryczne, bezemisyjne, które znakomicie odnajdują się w ruchu miejskim. Nie są jeszcze przeznaczone do dalekich podróży, np. z Gdańska do Krakowa, natomiast już we wszystkich dużych polskich miastach i ich okolicach na pewno będą się sprawowały lepiej niż samochody spalinowe. Dlatego zapotrzebowanie na tego typu pojazdy może być bardzo duże".

Nad projektem eVAN-a pracowało w sumie kilkadziesiąt osób z Innovation AG oraz firm podwykonawczych, uczelni i instytutów badawczych. Jego stworzenie kosztowało do tej pory kilkadziesiąt milionów złotych, czyli zaledwie ułamek budżetów największych firm motoryzacyjnych przeznaczanych na rozwój nowych platform dla pojazdów elektrycznych. Kolejnym etapem będzie wdrożenie pojazdu do produkcji (tym są już zainteresowani inwestorzy z Azji i Bliskiego Wschodu, trwają rozmowy na ten temat), a zdaniem jego twórców eVAN będzie w stanie konkurować cenowo z autami porównywalnej kategorii dostarczanymi przez dużych producentów.

"Kolejnym krokiem musi być fabryka tych samochodów, ponieważ one są przygotowane do seryjnej produkcji w tysiącach sztuk. To nie jest już domeną Innovation AG, bo my jesteśmy spółką technologiczną, swego rodzaju hubem innowacji. Natomiast naszym zdaniem powstanie takiej fabryki w Polsce to jest kwestia około dwóch lat, czego byśmy sobie bardzo życzyli. Takie fabryki są na świecie i naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, aby eVAN-a produkować w Polsce masowo" – zapewnia ekspert Innovation AG.

W pojazdach eVAN zamontowano baterię o pojemności 105 kWh, której wydajność w niskich temperaturach ma wspomagać pompa ciepła stosowana też w czołgach Leopard. Maskę i część dachu pokrywają panele słoneczne o mocy 260 W, które mogą pokrywać nawet połowę zapotrzebowania układu klimatyzacji na moc. Auto ma pneumatyczne zawieszenie, trzystopniową skrzynię biegów, a jego poszycie jest w całości wykonane z włókna węglowego.

"eVAN był projektem bardzo skomplikowanym i to jest zresztą w tej chwili obraz całego światowego rynku elektromobilności na świecie. Nie ma zbyt wielu firm, które byłyby w stanie wyprodukować platformę dla samochodów elektrycznych. W globalnej skali można by je policzyć na palcach dwóch rąk. Dla przykładu mogę powiedzieć, że jeżeli duży koncern, na przykład Volkswagen, opracuje platformę dla swoich samochodów, to na tej jednej platformie są w stanie jeździć skody, audi, volkswageny czy nawet lamborghini. Dlatego jest to tak unikalny produkt i oczywiście opracowanie tej platformy, która nazywa się EAGLE – i nie przez przypadek tłumaczy się na polski jako orzeł, ale też jest to akronim od najistotniejszych cech tej platformy – to było największe wyzwanie. Na tej platformie można później stworzyć dowolny samochód dostawczy, czy to byłyby karetki, pojazdy policji, straży pożarnej, służb leśnych, czy straży miejskiej" – mówi Tomasz Drzał.

Zgodnie z harmonogramem pojazd dostawczy ma być gotowy do produkcji na przełomie tego i kolejnego roku.

Newseria, oprac. db