google.com, pub-3950091387891029, DIRECT, f08c47fec0942fa0 W drogę!

czwartek, 8 maja 2008

4 proste rady jak przygotować samochód...




4 proste rady jak przygotować samochód...


 



...do wiosennych wypadów za miasto. Wiosna to najlepszy czas na robienie wielkich porządków. Dobrze byłoby, gdyby właściciele czterech kółek również pamiętali w tym okresie o dokładnej kontroli auta. Po zimowej eksploatacji samochodu, niezwykle ważne jest jego przygotowanie do skrajnie innych warunków na drodze.


Nic tak nie uprzykrza jazdy w deszczu jak kiepskie wycieraczki. Zniszczone, bądź złej jakości pióra nie zbierają wody, tylko rozmazują ją po całej szybie, pozostawiając smugi, które ograniczają widoczność.


Mówiąc o elementach auta odpowiadających za bezpieczeństwo najczęściej wymienia się ABS, poduszki powietrzne i rozmaite elektroniczne systemy wspomagania kierowcy. Rzadko w tym kontekście wspomina się o wycieraczkach, choć przecież bez dobrej widoczności nie można mówić o bezpiecznej jeździe.


1. Sprawdź pióra wycieraczek.


Zimowa walka wycieraczek ze śniegiem i deszczem powoduje, że ich zużyte pióra bardziej rozmazują, niż czyszczą szyby. Co gorsze, nieustanny brud i zacieki przed oczami zmniejszają nasze bezpieczeństwo na drodze. Nie ma wątpliwości, że wymiana przedniej, podrapanej szyby będzie nas więcej kosztować, niż kupno nowych piór. Dlatego o sprawne działanie wycieraczek najlepiej zadbać już teraz, zanim wiosenne deszcze ograniczą nam widoczność na drodze.


2. Sprawdź hamulce.


Po zimowym, wzmożonym hamowaniu i wielokrotnym ratowaniu się przed poślizgiem na lodzie, dobrze też sprawdzić hamulce. Najczęściej wsłuchanie się w pracę samochodu, wystarczy do wykrycia ewentualnych problemów z układem hamowania. Jeśli więc słyszysz nadmierne tarcie, stukanie lub piski, koniecznie zrób przegląd.


3. Sprawdź wszystkie płyny.


Odmawiający pracy po zimie spryskiwacz do szyb sam nam podpowie, że warto sprawdzić wszystkie płyny w aucie. W trudniejszych, zimowych warunkach na drodze płyny zużywają się znacznie szybciej. Dlatego wiosną koniecznie dolejmy lub wymieńmy płyn hamulcowy, olej w skrzyni biegów oraz płyny w chłodnicy, układzie kierowniczym i spryskiwaczu.


4. Sprawdź działanie klimatyzacji.


Przegląd klimatyzacji zaoszczędzi nam kłopotów w pierwsze upalne dni. Koniecznie sprawdź działanie czujnika ciśnienia klimatyzacji oraz stan węży.

środa, 22 sierpnia 2007

Szybkie prawo jazdy



Kurs nie może trwać krócej niż 12 dni. Z przepisów wynika, że osoby, które zaliczyły ekspresowe kursy, mogą stracić prawo jazdy.

Wobec zapowiadanych od przyszłego roku zmian w przeprowadzaniu egzaminów na prawo jazdy, coraz więcej osób chce jeszcze w tym roku zdobyć prawo jazdy. Z chęcią przyjmują kandydatów szkoły nauki jazdy, które proponują przeprowadzenie kursu w tzw. ekspresowym tempie, a więc nawet w dwa, trzy weekendy. Okazuje się jednak, że zaliczenie tak szybkiej nauki może być powodem odebrania potem prawa jazdy. Z rozporządzenia w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami ... (Dz.U. nr 217 z 2005 roku) jasno wynika, że kurs praktyczny na prawo jazdy musi trwać minimum 12 dni. Dopuszczalne jest zatem zaliczenie 14-dniowych wczasów połączonych z nauką jazdy, ale kurs w dwa, trzy weekendy jest niezgodny z prawem.

Jeśli w wydziale komunikacji, w czasie kontroli dokumentów, urzędnik znajdzie dowód, że kurs trwał krócej niż 12 dni, może odmówić wydania prawa jazdy i nawet wystąpić o odebranie już wydanego przed laty dokumentu. Dlatego, jeśli zapisujemy się na kurs, pamiętajmy, by przebiegał on co najmniej 12 dni. Dotyczy to też kursów za granicą, które np. na Ukrainie są coraz modniejsze. Tam taniej i łatwiej zdobyć prawo jazdy. Nie ma natomiast żadnych ograniczeń czasowych, jeśli chodzi o zajęcia teoretyczne. Przepisy kodeksowe przyszły kierowca może opanować w kilka godzin.
Gazeta Lubuska (21.8.2007).
Źródło: NaukaJazdy.pl




środa, 8 sierpnia 2007

Uczestnicy ekspresowych kursów mogą stracić prawo jazdy



PRAWO O RUCHU DROGOWYM: Osoby, które skuszą się, aby szybko i tanio zdobyć prawo jazdy, np. na trzydniowych kursach, mogą potem stracić uprawnienia. Odbycie szkolenia na skróty oznacza złamanie prawa.

Szkoły kierowców kuszą weekendowymi, ekspresowymi lub wakacyjnymi kursami na prawo jazdy. W prasie pojawiają się też kuszące oferty szybkiego zdobycia uprawnień zagranicą, np. na Ukrainie.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że niektóre z tych ofert mogą okazać się pułapką, bo przepisy dokładnie określają, jak długo powinny trwać zajęcia, zwłaszcza praktyczne.

Co najmniej 12 dni


Z rozporządzenia w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (DzU z 2005 r. nr 217, poz. 1834 ze zm.) wynika, że nie da się praktycznej części kursu zrobić szybciej niż w12 dni. Podkreśla to np. warszawski ośrodek Pik, który lojalnie informuje kursantów, że najszybciej mogą zaliczyć te zajęcia właśnie w 12 dni. Dopuszczalne są więc np. dwutygodniowe wczasy z prawem jazdy, ale ekspresowe kursy w trzy, cztery dni już nie.

Wiele ośrodków tej informacji nie podaje. - Ile potrwa część praktyczna? - pytamy w jednej z warszawskich szkół. - Wszystko zależy od tego, jak się pan dogada z instruktorem i ile ma pan czasu - tłumaczy enigmatycznie sekretarka.

Do nieprawidłowości jednak dochodzi. Tomasz Piętka z Ministerstwa Transportu mówi, że najczęściej po prostu kilka jazd się nie odbywa.

Nazbyt szybkie kursy nie pozwalają też ograniczenia dla instruktorów.

Na skróty przez Lwów

Mieszkańcy wschodnich regionów Polski kuszeni są też możliwością szybkiego zrobienia prawa jazdy w ukraińskim Lwowie. Polacy mają prawo wymienić potem takie dokumenty na polskie. -Nie jest to jeszcze nagminne i w obecnej skali nie zagraża bezpieczeństwu na drogach - dodaje Piętka.

Urzędnicy starosty kontrolują przebieg szkolenia. - Jeśli podczas kontroli wykryje się nieprawidłowości, może to być podstawą zakwestionowania prawa jazdy - podkreśla Piętka. Chodzi głównie o fałszowanie rozliczenia godzin części praktycznej kursu. Zdarzało się już odbieranie praw jazdy z tego powodu, m.in. w Warszawie i Koszalinie. Podobnie dzieje się, gdy w ogóle nie było zajęć, które znalazły się w zaświadczeniu. Utrata prawa jazdy jest możliwa nawet po kilku latach, kiedy dojdzie do kontroli w ośrodku. Kursant musi być wpisany do książki osób szkolonych wraz z nazwiskiem przydzielonego mu instruktora prowadzącego, a taką książkę się przechowuje przez 10 lat od ostatniego wpisu. Również przeprowadzenie wszystkich zajęć powinno być potwierdzone.

Czy wprowadzają w błąd


Przykre niespodzianki mogą spotkać nie tylko kursantów, ale także samą szkołę. - Odkrycie nieprawidłowości grozi nie tylko grzywną, ale nawet utratą uprawnień doprowadzenia zajęć.

Jeśli jakiś ośrodek oferuje ekspresowe kursy z zajęciami praktycznymi krótszymi niż 12 dni, łamie prawo. Nie znaczy to jednak, że taka reklama błyskawicznych szkoleń może być automatycznie uznana za wprowadzającą klientów w błąd. - Klient może przecież w tak krótkim czasie otrzymać od szkoły dokładnie to, czego się spodziewał: zapowiedziano np. trzydniowy kurs i właśnie taki się odbył - tłumaczy Hubert Worobiej z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dopiero gdyby szkoła przyznała, że za szybko chciała przeprowadzić część praktyczną, można byłoby uznać jej reklamę za wprowadzającą w błąd.

Rzeczpospolita (1.8.2007)

Źródło: NaukaJazdy.pl